Podwojny obywatelu, nie gub paszportu!!!
Wyświetlono wersję archiwalną wątku "Podwojny obywatelu, nie gub paszportu!!!" z forum pl.soc.prawo
staryw - 2 Sie 2000, 03:00
Newsgroups: soc.culture.polish Subject: Sredniowiecze W Poznaniu
Mili Panstwo,
Wybralem sie dzisiaj do stosownego a wysokiego urzedu w Poznaniu, aby zerwac "ostatnia nic" laczaca mnie z PRL'em, czyli wymienic paszport bez korony na paszport z korona. W zasadzie motywacji do tego dostarczyly mi przerózne sluzby graniczne, krajów najczesciej mniej cywilizowanych, które robily mi wstrety z powodu "zuzytego wygladu" paszportu, a to literalnie, a to aluzyjnie (np. biorac go w rece poprzez chusteczke) - jakos tak z autopsji wiem, ze najbardziej aspekty estetyczne licza sie na czeskiej granicy.
W stosownym urzedzie otrzymalem do wypelnienia kwestionariusz, zdumiewajaco skromny, nie obejmujacy np. nazwiska panienskiego babki, czy tez pytan o krewnych za granica ze szczególnym uwzglednieniem rodzaju i intensywnosci wzajemnych kontaktów. Nie bylo równiez, znanego mi z amerykanskiego kwestionariusza wizowego, pytania "Czy jest Pan/Pani nazista, alfonsem, prostytutka, czlonkiem partii komunistycznej?". Zdziwilo mnie tylko pytanie o obywatelstwo (z miejscem na wpisanie jednego), w koncu wydawalo mi sie, ze polskie paszporty z definicji wydaje sie wylacznie obywatelom polskim, no ale coz, nikt nie jest doskonaly...
Generalnie, z powodu nieduzej ilosci nieskomplikowanych zalaczników i niezbyt odleglych termninów (14 dni) bylem jakos tak pozytywnie usposobiony do calego przedsiewziecia.... do czasu.
Otoz okazuje sie, ze "panienka z okienka" nie podziela mojego ufnego przekonania, ze do momentu uzyskania nowego paszportu moge poslugiwac sie starym. Poniewaz stanowczo (z przyczyn zawodowych) nie moge pozbawic sie paszportu na dwa tygodnie, metoda "od Annasza do Kajfasza" zostalem odeslany do "pani kierownik" po laskawa zgode. Zgoda byla równiez potrzebna z innego powodu - otóz nie mozna sobie wymieniac paszportu w trakcie waznosci starego (na ponad rok przed uplywem terminu) tylko dlatego, ze stary sie nie podoba (w zasadzie mozna, ale kosztuje to,
wymiane "z powodu braku miejsca na pieczatki", co zreszta bylo calkiem od prawdy nieodlegle. Jak w bajkach - wszystko sie dobrze dla mnie skonczylo, ale w zasadzie nie o tym chcialem pisac.
Otóz bezposrednio przede mna do "pani kierownik" suplikowal sie pewien jegomosc (zwany dalej panem Jankiem) i troche jakby jego historia wydala mi sie znajoma (znajoma ze sciepy, dodajmy), do tego stopnia, ze pozwolilem sobie zamienic z nim pozniej slow pare. Zanim zdam relacje z rozmowy, jedna drobna uwaga. Owoz ja w watku polonijno - paszportowym sie dotychczas nie wypowiadalem, glownie dlatego, ze sprawa osobiscie nie jestem dotkniety. Przyznam sie zreszta, ze poczatkowo na watek reagowalem niezrozumieniem istoty sprawy, pozniej niedowierzaniem, pozniej dopiero pelnym zgrozy oburzeniem (zawsze jednak gdzies tam w tle byla jednak wiara, ze moze to z tym jest tak "po polsku", znaczy: durny i niezyciowy przepis sobie, a zycie i praktyka sobie - a tylko od czasu do czasu sie jakis nadgorliwy wopista na Okeciu wydurni.
Prosze Szanownego Panstwa, nic z tych rzeczy. Jest dokladnie tak jak Krzysztof Krawczyk i Stary Wiarus pisza - na dowód czego zalaczam historie pana Janka. Pan Janek, obywatel amerykanski, posiadacz takze polskiego paszportu, przylecial do kraju w sprawach rodzinnno - wakacyjnych, nie pierwszy raz zreszta w ciagu ostatnich 10 lat (na Okeciu pokazywal zwykle paszport amerykanski, ale jak kto chcial i polski). Stala sie panu Jankowi przykrosc, skradziono mu portfel z obydwoma paszportami. Paszport amerykanski uzyskal w Ambasadzie USA w ciagu 24 godzin, zadzwonil wiec do Placówki Strazy Granicznej na Okeciu z pytaniem, czy JEDEN paszport wystarczy do opuszczenia RP - odpowiedzieli, ze wystarczy jeden, ale akurat nie ten, który pan Janek ma. Panu Jankowi wydawalo sie to dziwne, do tego stopnia, obkoledowal rózne "instatncje wyzsze", skonczylo sie na ministerstwie - wszedzie jednak potwierdzano mu wersje z Okecia.
W zwiazku z powyzszym pan Janek zabral sie za wyrabianie paszportu polskiego, co napotkalo na niepokonywalna przeszkode w postaci braku dowodu osobistego. Pojechal wiec do swego rodzinnego Poznania, gdzie dowiedzial sie, ze jako osoba pomieszkujaca na trwale za granica popelnia przestepstwo, wykroczenie, albo przynajmniej faux pas, nie wymeldowawszy sie z pobytu stalego w kraju i dopoty nie dopelni tego obowiazku (?) o zadnym dowodzie osobistym mowy byc nie moze. Pan Janek zaczal juz troche myslec "po krajowemu" i chytrze zapytal sie urzedniczki, czy wymeldowawszy sie na amen nie zostanie przypadkiem odeslany do innego urzedu po ten mroczny przedmiot pozadania (w postaci dowodu osobistego), bo urzad, z którego sie wlasnie wymeldowal nie bedzie sie juz czul "wlasciwy miejscowo" do wydania mu tegoz dowodu. Urzedniczka potwierdzila, co wiecej, nie wiedziala, gdzie pan Janek po dowód ma pojsc i wyslala go na konsultacje do pani kierownik od paszportów, gdzie sie wlasnie spotkalismy.
Pan Janek jest juz w Polsce ponadplanowo dwa tygodnie, odwiedzajac urzedy przerózne, przeklinajac swa szczerosc, prawdomównosc i prostolinijnosc. Zapowiedziano mu, ze jak wszystko pojdzie sprawnie to powinien sie w 2-3 miesiace z formalnosciami uwinac. Poradzilem mu, zeby próbowal "uciec" z kraju przez jakies przejscie drogowe, najlepiej niewielkie, gdzie moze "dyrektywy" z centrali jeszcze nie dotarly i znudzony funkcjonariusz III RP nie bedzie dziwil sie zanadto dlaczego facet urodzony w Poznaniu z nazwiskiem na "ski" pokazuje mu amerykanski paszport, ale boje sie, ze bede mial goscia na sumieniu.
No i to mniej wiecej tyle w temacie paszportów.
Kresle sie z szacunkiem,
Michal Babilas
=======================================================================
Newsgroups: soc.culture.polish Subject: Podwojny obywatelu, nie gub paszportu
sie gdyby podwojny obywatel w zgodzie z zyczeniami polskiej biurokracji przyjechal z polskim paszportem i go zgubil. Wyreczyl mnie pan Michal Babilas ktory opisal autentyczny taki przypadek.
Ale to co wydarzylo sie panu Jankowi to i tak stosunkowo prosta sytuacja. Przypuscmy, ze chcacy zyc w zgodzie z prawem podwojny obywatel (np. USA i Polski) przywiozl ze soba dziecko i zgubil jego paszport.
Zeby dziecku wyrobic paszport, trzeba miec akt urodzenia. Jesli drugi rodzic jest akurat w USA to posle list z czekiem do urzedu miejskiego w miejscu urodzenia dziecka i wkrotce dostanie akt urodzenia. Wkrotce czyli mniej wiecej po poltora tygodnia.
Potem akt urodzenia trzeba zalegalizowac w polskim konsulacie. Wymiana korespondencji powinna tez zajac okolo poltora tygodnia.
Potem tydzien na dojscie listu z zalegalizowanym aktem urodzenia.
Potem tydzien na zrobienie tlumaczenia przysieglego.
Potem umiejscowienie aktu urodzenia - to akurat zajmuje tylko jeden dzien.
Razem piec tygodni - tyle zajmuje dojscie do punktu w ktorym znalazl sie opisany przez Michala Babilasa pan Janek. A to jeszcze nie koniec ...
Zycze wesolych wakacji
Celestyn
Sent via Deja.com http://www.deja.com/ Before you buy.
Boguslaw Szostak - 3 Sie 2000, 03:00
Mili Panstwo, [...] W zwiazku z powyzszym pan Janek zabral sie za wyrabianie paszportu polskiego, co napotkalo na niepokonywalna przeszkode w postaci braku dowodu osobistego. Pojechal wiec do swego rodzinnego Poznania, gdzie dowiedzial sie, ze jako osoba pomieszkujaca na trwale za granica popelnia przestepstwo, wykroczenie, albo przynajmniej faux pas, nie wymeldowawszy sie z pobytu stalego w kraju i dopoty nie dopelni tego obowiazku (?)
No przeciez to PRAWDA. Polski obywatel ma OBOWIAZEK sie wymeldowac, jesli nie przebywa.. Owszem, w Ameryce moze wydawac sie to dziwne, mnie dziwne natomiast wydaje sie przekonanie, za polski obywatel powinien stac PONAD prawem Polskim tylko dlatego, ze przysiagl zrzec sie Polskiego obywatelstwa i tego nie uczynil.
[...]
Pan Janek jest juz w Polsce ponadplanowo dwa tygodnie, odwiedzajac urzedy przerózne, przeklinajac swa szczerosc, prawdomównosc i prostolinijnosc.
A wystarczylo zalatwic formalnosci we wlasciwym czasie.
Boguslaw
Stary Wiarus - 3 Sie 2000, 03:00
| Mili Panstwo, [...] | W zwiazku z powyzszym pan Janek zabral sie za wyrabianie paszportu | polskiego, co napotkalo na niepokonywalna przeszkode w postaci braku | dowodu osobistego. Pojechal wiec do swego rodzinnego Poznania, gdzie | dowiedzial sie, ze jako osoba pomieszkujaca na trwale za granica | popelnia przestepstwo, wykroczenie, albo przynajmniej faux pas, nie | wymeldowawszy sie z pobytu stalego w kraju i dopoty nie dopelni tego | obowiazku (?)
No przeciez to PRAWDA. Polski obywatel ma OBOWIAZEK sie wymeldowac, jesli nie przebywa.. Owszem, w Ameryce moze wydawac sie to dziwne, mnie dziwne natomiast wydaje sie przekonanie, za polski obywatel powinien stac PONAD prawem Polskim tylko dlatego, ze przysiagl zrzec sie Polskiego obywatelstwa i tego nie uczynil.
[...] | Pan Janek jest juz w Polsce ponadplanowo dwa tygodnie, odwiedzajac | urzedy przerózne, przeklinajac swa szczerosc, prawdomównosc i | prostolinijnosc.
A wystarczylo zalatwic formalnosci we wlasciwym czasie.
Boguslaw
Szostak, najlepiej przywroccie kare smierci i orzekajcie ja za niedopelnienie OBOWIAZKU meldunkowego. Ja tymczasem wam melduje, ze znam kwitnace kraje, w ktorych, bacznosc! OBOWIAZEK MELDUNKOWY, spocznij! jest nieznany. Tak jak wam sie nie miesci w glowie, ze sie mozna nie wymeldowac, tak innym sie nie miesci w glowie, ze obywatel mialby meldowac panstwu, gdzie mieszka.
Mam dla was smutna wiadomosc, Szostak: Stalin umarl. Wasze szanse, Szostak, na restytucje panstwa, gdzie wy bedziecie wydawac dowolnie restrykcyjne przepisy, ludnosc bedzie ich pilnie przestrzegac, a tych co nie przestrzegaja, bedzie sie rozstrzeliwac w lesie, nie wygladaja dobrze.
Dariusz - 3 Sie 2000, 03:00
A wystarczylo zalatwic formalnosci we wlasciwym czasie.
A najlepiej przez polski konsulat.
Dariusz - 3 Sie 2000, 03:00
Ja tymczasem wam melduje, ze znam
kwitnace kraje, w ktorych, bacznosc! OBOWIAZEK MELDUNKOWY, spocznij! jest nieznany.
Jest to zatem busz afrykanski
bo w Europie meldowanie sie jest standardem w Niemczech, Szwajcarii, Austrii itd itd.
J.F. - 3 Sie 2000, 03:00
Szostak, najlepiej przywroccie kare smierci i orzekajcie ja za niedopelnienie OBOWIAZKU meldunkowego. Ja tymczasem wam melduje, ze znam kwitnace kraje, w ktorych, bacznosc! OBOWIAZEK MELDUNKOWY, spocznij! jest nieznany. Tak jak wam sie nie miesci w glowie, ze sie mozna nie wymeldowac, tak innym sie nie miesci w glowie, ze obywatel mialby meldowac panstwu, gdzie mieszka.
A gdzie tak jest? Bo oprocz meldunku jako takiego zawsze pozostaje problem urzedu skarbowego wlasciwego do scigania obywatela, ewentualnie problem podatkow lokalnych :-)
J.
Boguslaw Szostak - 4 Sie 2000, 03:00
"Stary Wiarus" [...]
Szostak, najlepiej przywroccie kare smierci i orzekajcie ja za niedopelnienie OBOWIAZKU meldunkowego. Ja tymczasem wam melduje, ze znam kwitnace kraje, w ktorych, bacznosc! OBOWIAZEK MELDUNKOWY, spocznij! jest nieznany.
Wielkie mi odkrycie.
TEZ jestem przeciw obowiazkowi meldunkowemu. Lecz jestem tez przeciw temu, by nie obowiazywal JEDYNIE "lepszych obywatel".
Tak jak wam sie nie miesci w glowie, ze sie mozna nie wymeldowac, tak innym sie nie miesci w glowie, ze obywatel mialby meldowac panstwu, gdzie mieszka.
Te rewelacje to moga zdziwic male dzieci. Szkoda miejsca na dyskach.
Mam dla was smutna wiadomosc, Szostak: Stalin umarl. Wasze szanse, Szostak, na restytucje panstwa, gdzie wy bedziecie wydawac dowolnie restrykcyjne przepisy, ludnosc bedzie ich pilnie przestrzegac, a tych co nie przestrzegaja, bedzie sie rozstrzeliwac w lesie, nie wygladaja dobrze.
Wydaje sie panu, ze jest Pan dowcipny.... wydaje sie.
Wydaje sie Panu, ze walczycie przeciw bezprawiu - zalatwiacie prywate. Nie krzyczycie, ze obywatelom w Polsce jest zle, lecz zadacie by "lepszych" obywateli prawo nie obowiazywalo.
Dlatego mimo inwektyw i insynuacji nie mozecie liczyc na wspolczucie "gorszej" czesci obywateli RP.
Boguslaw
-- Stary Wiarus
dzieciol - 4 Sie 2000, 03:00
Ja tymczasem wam melduje, ze znam | kwitnace kraje, w ktorych, bacznosc! OBOWIAZEK MELDUNKOWY, spocznij! jest | nieznany. Jest to zatem busz afrykanski
bo w Europie meldowanie sie jest standardem w Niemczech, Szwajcarii, Austrii itd itd.
Akurat to sa bogate kraje i na takie fanaberie moga sobie pozwolic! -;)
WK - 5 Sie 2000, 03:00
[...] | W zwiazku z powyzszym pan Janek zabral sie za wyrabianie paszportu | polskiego, co napotkalo na niepokonywalna przeszkode w postaci braku | dowodu osobistego. Pojechal wiec do swego rodzinnego Poznania, gdzie | dowiedzial sie, ze jako osoba pomieszkujaca na trwale za granica | popelnia przestepstwo, wykroczenie, albo przynajmniej faux pas, nie | wymeldowawszy sie z pobytu stalego w kraju i dopoty nie dopelni tego | obowiazku (?) No przeciez to PRAWDA. Polski obywatel ma OBOWIAZEK sie wymeldowac, jesli nie przebywa.. Owszem, w Ameryce moze wydawac sie to dziwne, mnie dziwne natomiast wydaje sie przekonanie, za polski obywatel powinien stac PONAD prawem Polskim tylko dlatego, ze przysiagl zrzec sie Polskiego obywatelstwa i tego nie uczynil.[...]
Po co podwojnemu obywatelowi potrzebny jest paszport z Polski? Napewno nie w Polsce. Dla przykldu wedlug Konwencji Konsularnych obowiazujacych od 6 Lipca 1973 roku osoba posiadajaca paszport amerykanski i polski (obojetnie czy jest to obywatel naturalny czy naturalizowany) moze byc uznawana wylacznie za obywatela amerykanskiego.
Zrzeczenie sie obywatelstwa polskiego lub nie w takim przypadku tez nic nie zmienia (dlatego w praktyce zrzeczenie sie obywatelstwa jest niepotrzebne) poniewaz kiedy dana osoba jest w Polsce z paszportem amerykanskim nie moze technicznie byc traktowana jako obywatel Polski w kazdym przypadku.
Leszek Romanowski - 7 Sie 2000, 03:00
| Szostak, najlepiej przywroccie kare smierci i orzekajcie ja za | niedopelnienie OBOWIAZKU meldunkowego. Ja tymczasem wam melduje, ze znam | kwitnace kraje, w ktorych, bacznosc! OBOWIAZEK MELDUNKOWY, spocznij! jest | nieznany. Tak jak wam sie nie miesci w glowie, ze sie mozna nie | wymeldowac, tak innym sie nie miesci w glowie, ze obywatel mialby meldowac | panstwu, gdzie mieszka. A gdzie tak jest? Bo oprocz meldunku jako takiego zawsze pozostaje problem urzedu skarbowego wlasciwego do scigania obywatela, ewentualnie problem podatkow lokalnych :-)
Tak jest w Australii i w USA i prawdopodobnie w kilku innych panstwach. Nie ma tam tez dowodow osobistych i mimo tego panstwo nie skarzy sie na klopoty ze sciganiem podatkow federalnych badz lokalnych. No ale przecietnemu Polakowi mieszkajacemu w kraju trudno uwierzyc w taka "anarchie".
Leszek
Leszek Romanowski - 7 Sie 2000, 03:00
Wydaje sie Panu, ze walczycie przeciw bezprawiu - zalatwiacie prywate. Nie krzyczycie, ze obywatelom w Polsce jest zle, lecz zadacie by "lepszych" obywateli prawo nie obowiazywalo.
Nie krzyczymy, bo macie tak jak sobie na to zasluzyliscie. A wladze macie takie jekie sobie demokratycznie wybraliscie. Skad wiec te skargi?
Leszek
Boguslaw Szostak - 7 Sie 2000, 03:00
"Leszek Romanowski" [...]
Tak jest w Australii i w USA i prawdopodobnie w kilku innych panstwach. Nie ma tam tez dowodow osobistych i mimo tego panstwo nie skarzy sie na klopoty ze sciganiem podatkow federalnych badz lokalnych. No ale przecietnemu Polakowi mieszkajacemu w kraju trudno uwierzyc w taka "anarchie".
Panie Leszku. To naprawde piekne, ze mozna nie miec dowodu i "miejsca zameldowania". I naprawde latwo w to uwierzyc ze tak moze byc i latwo sobie wyobrazic jak to moze byc zorganizowane, ze jednak podatki sa sciagane.
Jeszcze lepiej byloby, by do przekraczania granic nie trzeba bylo zadnych kontroli i dokumentow. Ale w taka to juz trudno sobie wyobrazic, choc kiedys tak bylo.
Leszek
Boguslaw
Jacek Bochenek - 8 Sie 2000, 03:00
Witam,
| A gdzie tak jest? Bo oprocz meldunku jako takiego zawsze pozostaje | problem urzedu skarbowego wlasciwego do scigania obywatela, | ewentualnie problem podatkow lokalnych :-) Tak jest w Australii i w USA i prawdopodobnie w kilku innych panstwach. Nie ma tam tez dowodow osobistych i mimo tego panstwo nie skarzy sie na klopoty ze sciganiem podatkow federalnych badz lokalnych. No ale przecietnemu Polakowi mieszkajacemu w kraju trudno uwierzyc w taka "anarchie".
W Kanadzie tez nie ma obowiazku meldunkowego, nie ma dowodow osobistych i jakos panuje wiekszy porzadek niz w kraju.
Jb.
J.F. - 9 Sie 2000, 03:00
| A gdzie tak jest? Bo oprocz meldunku jako takiego zawsze pozostaje | problem urzedu skarbowego wlasciwego do scigania obywatela, | ewentualnie problem podatkow lokalnych :-) | Tak jest w Australii i w USA i prawdopodobnie w kilku innych panstwach. Nie | ma tam tez dowodow osobistych i mimo tego panstwo nie skarzy sie na klopoty | ze sciganiem podatkow federalnych badz lokalnych. No ale przecietnemu | Polakowi mieszkajacemu w kraju trudno uwierzyc w taka "anarchie".
W USA? Sproboj kupic piwo bez prawa jazdy lub ID :-) Australia jako blizsza UK byc moze tak ma.
A jak sie sciaga podatki w USA to jestem ciekaw :-)
P.S. tylko ze o zmianie adresu w USA to trzeba powiadomic ichni wydzial komunikacji. A ze tam wszystko skomputeryzowane, to i sie nie dziwie.. I jeszcze maja obowiazkowe S/S ..
J.
nieuprzejmy admin z obywatel.pl
Licencja i podwójne opodatkowanie
Podwójne ubezpieczenie...
Co z Obywatelem ?
Wydanie paszportu
!jaki program pocztowy inaczej
Jak wyłuskać z maila dźwięk?
urzad pracy w chelmie
sklepy douglas krakow
multec czesci skladowe
danonkowy irysek komentarze 120
hatsan 55s sprezyna
sms z kompa
mapa rancji
tB3umaczenia piosenek francuskich
gry przez bluetooth
Zestaw tematów z for internetowych Index
|
|